Expressem przez „Kiermash”

Kiermash- ta wspaniała inicjatywa, od razu spotkała się z naszym uznaniem… doprawdy, nie wiem jak to się stało, że przegapiliśmy pierwszą edycję! „Przegapianie” się już nie powtórzy – ani żadna więcej „jazda na gapę” ;) Druga edycja KIERMASHU odbyła się w dniach 23/24.05.2015r w budynku starego Dworca Głównego w Krakowie. Wykorzystanie do takich celów budynku dworca bardzo nam się podoba, zmienił się bowiem na czas kiermashu (w trochę osobliwy ;) ) dom towarowy. Pięknie!

CSC_1369Swoje wrażenia spisałam na gorąco, tuż po powrocie z kiermashu 24.05.2015r.

Jedyne czego żałuję to, że miałam tak niewiele czasu, by porozmawiać z każdym wystawcą, bo niewątpliwie każde stoisko zasługiwało na uwagę. Może gdyby Pan Fason był razem ze mną, udałoby się nam porozmawiać z większą ilością tych wspaniałych artystów mody, niestety spóźnił się na właściwy pociąg. Wpadłam więc wprost z mojego „expressu” (jeszcze jeden plus tej lokalizacji ;)), na ostatnią godzinkę kiermashu i w tym ekspresowym tempie, udało mi się jeszcze coś niecoś zobaczyć. Udało mi się zobaczyć, ale też poczuć, niezwykłą atmosferę tego wydarzenia. Kiermash z natury swojej wspiera polskich projektantów, więc my całym sercem wspieramy takie inicjatywy. Młodzi polscy projektanci, są nie tylko niezwykle kreatywni, przede wszystkim to co robią, robią z prawdziwej pasji. Żadnemu stoisku nie można było odmówić, jedynej w swym rodzaju szlachetności, szlachetności rzeczy tworzonych z prawdziwym uczuciem!

Stoiska, które w szczególności mnie zaintrygowały ;

STRAPOPHILIA– stoisko, które powitało mnie właściwie na starcie mojej ekspresowej podróży ;) Dwie absolutnie czarujące dziewczyny, zaproponowały mi ubranie dla mojego kochanego maleństwa. Jeszcze nikt nigdy nie zaproponował, że go ubierze. Zwykle bowiem nosi się saute. Trochę z nie dowierzaniem przetarłam oczy; „tak, tak to są akcesoria do aparatów fotograficznych :)” – usłyszałam. Pomysł na markę ubierającą aparaty (chociaż nie tylko, ponieważ firma ma w ofercie również ubrania dla samych fotografów ;)) zrodził się w głowie Konrada i Magdy w 2013 r. Fenomenalne i można zamówić spersonalizowane! (Z zaaferowania nie pstryknęłam żadnego zdjęcia, zresztą w sumie nie jestem pewna czy można tak bezkarnie fotografować bieliznę dla aparatu ;)? Załączam za to, ad. stoiska, zdjęcie wizytówki, na której są wszystkie namiary.) Polecam odwiedzić stronę Straphopilia wszystkim wielbicielom fotografii, dbającym o swoje „zaczarowane pudełka” :) w takich ślicznych wdziankach, będą zaczarowane jeszcze bardziej. Nasza Pracownia nie omieszka sobie również zamówić :) i pewnie będziemy się chwalić na fb, jak już pas będzie w naszych rękach.

http://www.strapophilia.pl        http://www.facebook.com/strapophilia

STRAPOPHILIA.WIZYTÓWKA

WDZIEJ TO! Marka Olgi Zielińskiej. Zdecydowanie wyróżniająca się na tle wszystkich innych wystawców. Pomimo nieśmiało zajętego miejsca w kącie, nie  dało się jej nie zauważyć ;) Moją uwagę przyciągnęła w szczególności spódnica (cóż kto mnie zna wie, że kocham kobiecość spódnic…), ale tak naprawdę to motywy folkowe, sprytnie – plastycznie ujęte, na ciekawych formach nowoczesnych ubrań, zasługują na uznanie. Chwila rozmowy z projektantką przekonała mnie, że są to rzeczy tworzone z pasją. Pani Olga powiedziała mi na ucho; „że sama zaczęła szyć dlatego, że nie mogła znaleźć naprawdę oryginalnych rzeczy w sklepach”. To szukanie „oryginalności” zaczyna na szczęście dominować w modzie polskiej ulicy. Przestają liczyć się metki z ogólnodostępnych sieciówek, trudno już zaimponować komukolwiek logiem drogiej zagranicznej marki. Z wielką radością obserwujemy tę zmianę. Nareszcie wszyscy zaczynamy doceniać polską moc twórczą i kreatywną myśl! :)

Polecam odwiedzić (i „zalajkować”;)) fanpage marki www.facebook.pl/wdziejto

WDZIEJTO

Jeśli już jesteśmy przy spódnicach… Kolejne stoisko, przy którym się zatrzymałam to stoisko marki M.UNIQUE, Małgorzaty Kredens. Spódniczki z tzw. ”pianki”, pięknie układające się bez halki. Od razu przywiodły mi na myśl styl lat 50′. Tym bardziej ucieszył mnie fakt, że długość i pas tych spódnic można dostosować pod indywidualne zamówienie. To co uwodzi w tych spódnicach to ich doskonałe wykończenie, widać że marka dba o każdy, nawet najdrobniejszy detal. Tego właśnie szukamy wśród  „sieci codzienności” – jakościowego wyróżnika. Najbardziej spodobała mi się spódnica w szlachetne wzory (klasyczne na wzór chust znanego francuskiego domu mody ;) ) w odświeżonej soczystej wersji (spódnice te dostępne są również w wersjach gładkich). Dla mnie jako stylisty, absolutnie warte uwagi. Myślę, że mogą być atrakcyjnym dodatkiem do każdej garderoby a już szczególnie tej „retrozującej” ;)

www.munique.pl            https://www.facebook.com/M.unique.lodz

spódnica1

 

Mój pędzący „ekspres” w następnej kolejności zatrzymał się przy LES MOUTONS BAGS, aż dziwne, że wcześniej nie znałam tej marki !!! A istnieje już od 2008r. Mam ogromną słabość do dobrych gatunkowo skór i produkowanej z nich w szczególności galanterii. Torby, które zobaczyłam zaparły mi dech w piersiach. Fenomenalne fasony i to wyjątkowe dopieszczenie ich w detalach. Przeszycia! Coś absolutnie niezwykłego. Bez żadnych wątpliwości mogę powiedzieć, że to jedne z najbardziej szlachetnych toreb jakie widziałam w swoim życiu. Mam nadzieję, iż uda nam się w niedługim czasie odwiedzić Les Moutons i uszczknąć nieco atmosfery pracowni, by móc Państwu pokazać ducha tych niezwykłych toreb. Na razie zapraszamy na stronę www.lesmoutonsbags.com.

A na koniec tego „ekspresowego” przeglądu trasy kiermashowej … zostawiłam prawdziwą „perełkę”.

Grażyna Skalniak – Buty. Ale jakie ? Klasyka z lekką dozą awangardy, w wydaniu absolutnie unikatowym. Buty urzekły mnie dopracowanym detalem, doskonałą formą i wrażeniem jakie wywierają niemal natychmiast, kiedy bierze się je do ręki. Miałam wrażenie, że to buty pełne magii. Jakby w każdym z modeli, była jakaś cząstka samej projektantki, odrobina jej pasji i emocji towarzyszących przy tworzeniu tych niepowtarzalnych dzieł. Magia, która jest w stanie uskrzydlić każdy krok kogoś, kto chodzi w „tych butach”. Wrażenie przez, które nie będę mogła dzisiaj zasnąć. Wklejam tutaj mały przedsmak tych czarów, a po więcej zapraszam na

http://www.buty.grazynaskalniak.pl

buty1

Advertisements

4 thoughts on “Expressem przez „Kiermash”

  1. Też byłam :) Zakupy nawet zrobiłam, a co najważniejsze, to nastawiałam się na mega wygórowane ceny, no bo to w końcu zakupy bezpośrednio u dizajnerów. TYMCZASEM CENY ZASKOCZYŁY MNIE BARDZO NA PLUS! Kupiłam kilka oryginalnych rzeczy za ceny niewiele wyższe niż w sieciówkach- dla mnie sieciówki są passe, skoro można kupować u projektantów i „nie pójść z torbami” ;) A w ogóle super, że taka rzecz dzieje się w Krakowie.

    Lubię to

  2. Zaciekawil mnie pomysl ubrania aparatu ,skoro ubiera sie psy czasem koty to czemu nie aparat.Niestety troche sie rozczarowalem( szukalem na internecie liczylem na cos zaskakujacego, bo jak ubrac aparat i pozostawic go funkcjonalnym) same paski aczkolwiek bardzo ladne i nadajace indywidualnosci produktowi seryjnemu.Pomysl bardzo dobry i cena niewielka.

    Lubię to

    1. Myślę, że zawsze można się skontaktować z projektantami, opowiedzieć o swoim pomyśle… i możliwe, że coś specjalnego dla Pana wyczarują :) Z tego co wiem asortyment tej marki stale się poszerza… więc kto wie, kto wie…;) może pojawią się niedługo jakieś kreacje „haute couture” ;)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s