Biała koszula – czy da się bez niej żyć?

Pani Fason: W naszej pracy, bardzo często zaglądamy ludziom do szaf. Powiedzenie „Pokaż mi swoją szafę a powiem Ci kim jesteś”- działa i tutaj ;).

Pan Fason: Otwierając te wszystkie szafy, można być pewnym tylko jednej rzeczy – tego, że na pewno znajduje się tam (przynajmniej jedna) biała koszula!

Pani Fason: … A jeśli w czyjejkolwiek szafie takowej brakuje, to jest to pierwsza rzecz, której brak powinien uzupełnić. Mówię tu zarówno o kobietach jak i mężczyznach, chociaż w grupie Panów trudniej zapewne byłoby znaleźć takiego „dyletanta”, który białej koszuli nie posiada …

Pan Fason: Co nie znaczy, że to niemożliwe.

Pani Fason: Myślę, że każda z Pań staje czasami przed swoją szafą z histerycznym „nie mam się w co ubrać…!” Biała koszula ratuje w każdej sytuacji!

Pan Fason: Jeśli chodzi o Panie to jednak „z wyjątkiem”! Mam na myśli wielkie gale ;)

Pani Fason:  Jeśli się zastanowię… to koszula stanowi niemal 50% moich stylizacji. Zadziwiającym jest to, że zawsze wygląda stylowo, idealnie dopasowując się do każdej okazji. Można ją dowolnie „ucharakteryzować”.

Pan Fason: W moim wypadku biała koszula stanowi 85% wszystkich zestawień i raczej nie jestem zwolennikiem nowoczesnych rozwiązań i jej „charakteryzacji”, przynajmniej w męskim wydaniu.

Pani Fason: Oczywiście rozumiem Twoje konserwatywne stanowisko. Wiesz dobrze, że sama bardzo doceniam jej klasyczny wyraz. Nie mniej jednak klasyczne zestawienia są najbardziej oczywiste. Ja chciałabym pokazać naszym czytelniczkom, dlaczego biała koszula to „absolutne posiadam” każdej szafy i jak różnorodnie można ją nosić.

Pan Fason: Oczywiście kluczowe będą dodatki, które dopełniają stylizację i nadają całości konkretny charakter.

Pani Fason: Otóż to…

Pan Fason: Dobrze, mamy zatem białą koszulę w roli głównej. Jakie dodatki, jakiego charakteru dodadzą damskim stylizacjom?

Pani Fason: Zacznijmy od klasyki :) Bez względu na to czy naszą białą koszulę zestawimy ze spódnicą ołówkową czy jeansami, klasycznego wyrazu nadadzą tej stylizacji; szpilki, zegarek- srebrny lub na skórzanym pasku oraz apaszka w „hermesowskie” wzory.

bawełniana koszula + jedwabna apaszka = duet doskonały

Pan Fason: Dodać tu można nieco subtelnej biżuterii, np. delikatny wisiorek czy kolczyki w stylu wiktoriańskim.

Pani Fason: Uważałabym bardzo z biżuterią. Wbrew pozorom nawet do tak prostych stylizacji łatwo ją źle dobrać. Myślę że biżuterii, która pasuje zawsze, poświęcimy osobny wpis. Masz jednak rację proponując tutaj delikatne wręcz filigranowe rozwiązania :)

Pan Fason: Taka klasyczna odsłona może nam towarzyszyć przy jakich okazjach?

Pani Fason: Właściwie z powodzeniem może nam towarzyszyć wszędzie. Za to kocham jej uniwersalność. Dlatego, jeśli mam bardziej różnorodny dzień np. rano spotkanie biznesowe, po południu spektakl w teatrze a wieczorem spotkanie z przyjaciółmi, wybieram właśnie tę opcję. Nie wyobrażam sobie też podróży bez białych koszul :). Jeśli już o tym mowa, biała koszula doskonale znosi wszelkie „weekendowe” stylizacje, np. doskonale nosi się z espadrylami i biżuterią w stylu natural boho. Dobrze sprawdzi się też w wersji sportowej: można pod nią założyć kolorowy top a koszulę rozpiąć, podwinąć rękawy i założyć kolorowy duży sportowy zegarek, do tego jeansy i trampki et voila! :)

Pan Fason: Oj, ta sportowa wersja napawa mnie jednak grozą…

Pani Fason: Jest „weekendowo” dopuszczalna, nie namawiam by pójść tak ubranym na przyjęcie koktajlowe czy do galerii sztuki, ale już na zakupy jak najbardziej. Wiem, że dla Ciebie to profanacja „czystości” koszuli… ;) ale pozostawmy innym wybór a koszuli pozostawmy jej wielość oblicz ;)

Pan Fason: No dobrze. Co dalej?

Pani Fason: Biała koszula doskonale sprawdzi się też w stylizacjach retro :)

Pan Fason: Na taką wersję czekałem! Pięknie skomponuje się zapięta pod szyję z ołówkową spódnicą midi z wyższym stanem, do tego upięte w kok włosy, może beret? Makijaż z akcentem na usta. Perły, lub kamea jako dodatek i mamy stylizację silnie nawiązującą do trendów z lat 30′.

Pani Fason: Łatwo ją też wpasować w lata 50′ (dodając spódnicę w formie A , gawroszkę w groszki jako opaskę i trapezowatą torebkę- kuferek do ręki :) ) Poradzi sobie również ze stylizacjami z lat 60′  (dzwony, duża ilość hippisowskiej biżuterii narzucona na nią kamizelka z frędzlami i sandałki) i 70′ ( koturny + szerokie białe spodnie z wysokim stanem, koszula wsadzona do spodni do tego kolorowe geometryzujące dodatki np duże kwadratowe kolczyki i prosta w formie torebka, może szal w geometryczne wzory). Znajdzie się też latach 80′ (można by pod nią wsadzić cekinowy top a samą koszulę związać w supeł , całość obowiązkowo założona do błyszczących legginsów :D )

Pan Fason: Ja Cię proszę może trochę się jednak pohamuj…

Pani Fason: Pokazuję Ci tylko, że ona naprawdę daje szerokie spektrum możliwości :) Cały urok zabawy z modą i stylizacjami polega właśnie na zabawie ;)

Pan Fason: Zdaje się jednak, że nasz blog traktuje o szlachetności rzeczy, może powinniśmy promować jednak bardziej wysmakowane stylizacje?

Pani Fason: Uważasz, że lata 80′ były z gruntu pozbawione dobrego smaku?

Pan Fason: Prowokatorka :) ! To temat na osobną dyskusję :)

Pani Fason: Wróćmy zatem do koszuli… Możemy nią nawet nawiązać do wieku XIX zakładając do niej maxi spódnicę oraz nakładając na koszulę gorset. Taki look „dla odważniejszych”. Cudownym dopełnieniem będzie cylinder lub po prostu jakiś ozdobny kapelusz, może skórzane rękawiczki. Stylizacja rodem z najlepszych paryskich wybiegów.

Pan Fason: Tak, właśnie ją sobie wyobraziłem i to zestawienie bardzo do mnie przemawia.

Pani Fason: Dokładając do koszuli wyjątkowo szlachetne dodatki (np jakąś unikatową wieczorową torebkę i długą, jedwabną designerską spódnicę prosto od projektanta) również zmienimy jej charakter  i podniesiemy jej rangę. Taką stylizację z powodzeniem można by było zobaczyć na czerwonym dywanie. Co obala Twoje początkowe stwierdzenie, iż koszula nie uratuje nas w czasie wielkiej gali! Oczywiście warunek jest tutaj jeden. To musi być najwyższej jakości koszula. Najlepiej ręcznie szyta i na miarę…

Pan Fason: Tu mnie zaskoczyłaś. Nie spodziewałem się takiego podsumowania. Myślę jednak że trafia w sedno, szczególnie jeśli chodzi o jakość koszuli. Jeśli faktycznie jest tak uniwersalna i w szafie niezbędna dając tak wiele możliwości, warto zainwestować w jej najwyższą jakość. Odda tą inwestycję z nawiązką, prezentując się nienagannie w każdej sytuacji.

Pani Fason: Bardzo się cieszę, że udało mi się Ciebie czymś zaskoczyć- pozytywnie ;) Ale to jeszcze nie koniec… Pomyślałam sobie bowiem, że zdradzę też czytającym nas Paniom mój przepis na koszulowy image, w sytuacji kiedy już naprawdę nie mam się w co ubrać we własnej szafie. Bywa bowiem że moja ukochana (i tak często eksploatowana) koszula akurat jest w praniu. Idealną sytuacją jest, gdy można sięgnąć do szafy swojego/jakiegoś mężczyzny :) po jego białą koszulę. Doskonale bowiem wygląda męska koszula narzucona na szary top z kilkoma  skórzanymi bransoletami i męskim zegarkiem a do tego np.sztyblety. Czy to nie prosty przepis na stylowy look?

Pan Fason: Cóż, znając Twoje kreatywne podejście do koszul i mając przed oczami to jak brutalnie potrafisz je traktować (np.wiążąc w supły) na wszelki wypadek zacznę zamykać garderobę na kłódkę… :/…

To jednak dobre zakończenie  tej części opowieści o białej koszuli… na dalszy ciąg zapraszamy bowiem na „półki dżentelmena” :)

jedna koszula - wiele możliwości
jedna koszula – wiele możliwości
Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s