Jej wysokość „jedwabność”

Pani Fason: Apaszka. Chusta. Gawroszka. Szal. Galanteria, która bezwzględnie powinna być najwyższej jakości! I nie ma w tym wypadku żadnych wyjątków.

Pan Fason: O jej. Skąd taki „musztrujący” ton? Rzadko bywasz tak radykalna.

Pani Fason: Jakość galanterii, to jest naprawdę ważna sprawa, to jak kwestia krawatów u mężczyzn. Nie ma czegoś takiego jak poliestrowy krawat! Nie istnieją też poliestrowe apaszki. Powinniśmy sobie porządnie wbić to do głowy i po prostu zaprzestać kupowania takich plastikowych „śmieci”.

Pan Fason: Rozumiem, że zawiązujesz bojówkę na rzecz szlachetności galanterii ;)

Pani Fason: :) Ja myślę, że taką bojówkę niecnie i potajemnie zawiązaliśmy już dawno ;) (nie sądzę byś śmiał temu zaprzeczyć ;) ) … a skoro już jesteśmy przy temacie „zawiązywania” – to jest to jeden z głównych argumentów, dla których zdecydowanie powinno się wybierać akcesoria ze szlachetnego jedwabiu. Właśnie możliwości wiązania i sposób w jaki materiał „znosi” to wiązanie, jest tutaj kluczowym.

Pan Fason: Podbierasz mi istotne informacje, na które chciałbym zwrócić uwagę przy okazji pisania o krawatach…

Pani Fason: Sądzę, że spokojnie mogą być powtarzane do znudzenia :)  Tytuł wpisu; „Jej wysokość jedwabność” pojawił się nieprzypadkowo, jak żaden inny materiał, jedwab kojarzy się bowiem z tym co królewskie, bogate i szlachetne. Nie sądzę więc by ktokolwiek chciał się pozbawiać świadomie tej odrobiny luksusu. Tym bardziej, że naprawdę stać na niego każdego z nas. (Co w dalszej części wpisu postaram się udowodnić :) )

DSC_1100male
apaszka jedwabna z kolekcji pracowni Fason

Najczęściej nie możemy sobie pozwolić na kreacje prosto z domu mody Hermes, może jednak jesteśmy w stanie chociaż raz w życiu zaszaleć i kupić ponadczasową chustę, która doskonale będzie służyć nam, a możliwe, że i kolejnym pokoleniom. Myślę, że takie rzeczy jak jedwabną galanterię nawet powinno się przekazywać z pokolenia na pokolenie, podobnie jak klejnoty rodzinne, z pewnym namaszczeniem.

Pan Fason: Wiesz, ja to oczywiście popieram i rozumiem. Nie mniej jednak apaszka od Hermes to spory koszt. Też jestem zdania, że lepiej mieć mniej rzeczy ale lepszych, niż dwie garderoby byle czego. Przyznaj jednak rozsądnie, iż sporą część osób może przerazić myśl, że za kawałek jedwabiu trzeba zapłacić około 1200zł, a nawet więcej ( w wypadku większych chust – 90x90cm ).

Pani Fason: Dlatego napisałam wyżej, iż pewne rzeczy powinno się traktować jak inwestycję w przyszłe pokolenia :) Podobno we Francji młodym dziewczynkom sprawia się właśnie tego typu urodzinowe prezenty na 16 czy 18 urodziny. Może warto byłoby wprowadzić taki zwyczaj i u nas? Zamiast nowych smartfonów i innych gadżetów technologicznych, może warto by było inwestować w dobry styl naszych dzieci? Jeśli bowiem wybierzemy klasyczny wzór, w klasycznej kolorystyce, będziemy mieć gwarancję, że nasz prezent sprawdzi się zawsze, w różnych okolicznościach.

o tym jak robić dobre prezenty przeczytasz tutaj

Rozumiem jednak do czego zmierzasz. Oczywiście nie upieram się, że każdy powinien mieć wyłącznie apaszki marki Hermes. Namawiałabym jedynie do tego, by koniecznie wybierać apaszki jedwabne. Pojawiają się one nawet w sieciówkach. Po prostu zwracajmy uwagę na metkę i skład materiału.

Oznaczenia jedwabiu:

pure silk ( czyli czysty, bez domieszek)

lub po prostu 100% silk 

nazwy jedwabiu warto zapamiętać również w innych językach; Soie, Seide, Seta, Seda, Zijde (używane w zależności od kraju produkcji lub docelowego kraju eksportu)

Jeśli nie jesteśmy sobie w stanie pozwolić na apaszkę od Hermes’a ale zależy nam na szlachetnej tkaninie jedwabnej, warto postawić na jedwab z polskiego Milanówka.  http://www.jedwab-polski.pl/ Ręcznie malowany, w wielu wzorach i kolorach, bardzo zresztą dla tej firmy charakterystycznych i rozpoznawalnych. Dodatkowym atutem są naprawdę przystępne ceny. Mało kto wie o tym, że w milanówku można wykonać też apaszkę na indywidualne zamówienie, wg własnego pomysłu. Ponadto zawsze warto wesprzeć rodzimą firmę o tak długoletnich i wspaniałych tradycjach.

Nie wyobrażam sobie by szanująca się polska dama nie miała chociaż jednej apaszki z Milanówka ;)

Ten i wiele innych wzorów do kupienia na http://esklep.jedwab-polski.pl/
Ten i wiele innych wzorów do kupienia na http://esklep.jedwab-polski.pl/

Doskonałym do polowania na szlachetne jedwabie jest rynek wtórny ;) czyli second hand’y, pchle targi i giełdy staroci :) Nie ukrywam, że można tam trafić na prawdziwe perełki. Jeśli wiemy jak odsiać ziarno od plew ;) a ta umiejętność wzrasta z czasem i doświadczeniem :). Naprawdę rzadko ceny apaszek w ciucholandach przekraczają kwotę 10 zł. Dobrym rozwiązaniem na poszukiwanie „jedwabnych okazji” są również aukcje internetowe. Ponieważ jednak nie mamy możliwości dotknięcia jedwabiu nie możemy być do końca pewni tego co kupujemy. Chyba, że apaszka jest sygnowana lub wciąż posiada (wszywkę)metkę. Pamiętajmy też o tym, że po zakupię powinniśmy tę metkę odciąć. Nie ma nic gorszego niż odstająca z apaszki czy szala wszywka. Zawsze miejmy przed oczami biżuterię. Przecież nie chodzimy z papierowymi metkami, na których wypisano próbę złota, przy naszyjniku czy bransoletkach. Tak samo nie powinnyśmy zapominać o odcięciu metek od jedwabnych apaszek. Nawet jeśli apaszki nie są sygnowane, proszę mi wierzyć, dobrej jakości jedwab sam w sobie się wyróżnia i nie musi dodatkowo epatować logiem Chanel, a już na pewno nie powinien bić po oczach żadną metką. Jest to po prostu nieeleganckie i źle widziane.

Pan Fason: Zwracasz uwagę na możliwość dotknięcia tkaniny, w przypadku jedwabiu to faktycznie bardzo istotne, wytrawni znawcy rozpoznają na dotyk nawet jego jakość…

Pani Fason: Tak. Dodam na marginesie, że dotykanie jedwabi jest czynnością niezwykle sensualną. Potrafi działać kojąco na stres i nastrajać pozytywnie. Warto więc obcować z jedwabiami ;) Jedwab jest tkaniną o wyjątkowym „chwycie”, bez względu na sposób tkania. Przede wszystkim jest to chwyt niezwykle miękki. Dotykając jedwabiu ma się wrażenie, że pozostawia na opuszkach palców „aksamitny” nalot. Takiego wrażenia nie powoduje żaden inny materiał. Jeśli miałabym to porównać obrazowo, to porównałabym to do rozcierania bardzo drobnego(mocno przepalonego) popiołu drzewnego w palcach. Kolejną wskazówką rozpoznawania tkaniny jedwabnej jest fakt, iż tylko jedwabną chustę (nawet dużą) zamkniemy (w całości) w zaciśniętej dłoni. Najlepiej po prostu porównywać i porównywać i … dotykać ;) jak najwięcej :)

Pan Fason: :) zupełnie nie wiem dlaczego, mimochodem zacząłem głaskać swój „popiołowy” krawat…

Pani Fason: …i od razu jesteś milszy… ;)

 

Polecamy odwiedzić po sąsiedzku:

Dziś polecamy Państwa uwadze blog projektantki wzorów Pani Ewy Hes zapraszając przy okazji do lektury artykułu o apaszkach Hermes, który jest doskonałym uzupełnieniem powyższego wpisu.

63 gramy duszy kobiety

 

 

Advertisements

4 thoughts on “Jej wysokość „jedwabność”

  1. Zamiast tak drogiej apaszki wolałabym jednak biżuterię przekazywaną z pokolenia na pokolenie :) Ale zgadzam się, że każda kobieta powinna mieć coś jedwabnego w swojej szafie! Rozważę ten jedwab z Milanówka :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s