Prezenty z fasonem vol.2 – dysonans i kontrowersje czyli spór o bon ton

Pan Fason: Nie tylko przed świętami, warto sobie przypomnieć, co o wręczaniu i przyjmowaniu prezentów mówi „prezentowy savoir vivre”.

Pani Fason: O warunkach jakie należy spełnić by prezent był udany pisaliśmy w poprzednim wpisie: checklist’a dobrego prezentu Teraz chcemy omówić kilka prawd i mitów związanych z prezentowym bon ton.

Pan Fason: Jakich mitów? Jeśli coś jest jasno opisane, jako „zasada” savoir vivre, nie jest i nigdy nie będzie mitem. Może Ci się to nie podobać, nie musisz się do niej stosować, ale nietaktem jest ją lekceważąco nazywać „mitem”. Wszak nie jest przecież niebyłą historią.

Pani Fason: Nie mogłam się powstrzymać. Może jednak są zasady, które po prostu są złe? Nie chce zmieniać podręczników SV, ale nauczona doświadczeniem, chce dać innym wybór i alternatywę oraz zapewnić, że w niektórych (uzasadnionych) przypadkach, można złamać ten „święty” savoir vivre. Wszystko bowiem zależy od okoliczności, sytuacji i osoby względem, której przyjdzie nam tę zasadę złamać, ale może po kolei…

Pan Fason: Nie mogę się z Tobą zgodzić. Tych zasad powinno się przestrzegać bezwzględnie. Tutaj nie ma miejsca na kompromisy, albo ktoś ma klasę i przestrzega SV albo nie. Nie można traktować tego wybiórczo.

Pani Fason: Oj. Ja nie mówię, o tym by wszystkie podręcznikowe zasady naginać, mówię tylko o kilku, a właściwie o jednej z zasad dotyczącej przyjmowania prezentów. Etykieta została wprowadzona po to, by ułatwiać ludziom życie towarzyskie. Jeśli jest zasada, która może przyczyniać się do jego utrudnienia, trzeba ją inaczej zinterpretować. Odświeżyć i dostosować do okoliczności. Jeśli zasada na to pozwala – a ta, pozwala. Może jednak zaczniemy w końcu właściwy temat rozmowy?

Pan Fason: Nie przekonasz mnie…

Pani Fason: …nie zamierzam…

Pan Fason: Przejdźmy zatem do prezentów.

O samym prezencie

Pani Fason: Prezent powinien być nowy. Wyjątek stanowią tu antyki i rzeczy kolekcjonerskie.

Pan Fason: No tak, nikogo nie uraziłoby używane jajko Faberge ;)

Pani Fason: :). Prezent nie powinien budzić negatywnych reakcji czy emocji. Przy jego wyborze, powinniśmy się też zastanowić, jak zostanie odebrany przez obdarowanego. (Czy np. ktoś nie wyciągnie błędnych wniosków z jego otrzymania. Ilustrując przykładem: np. pierścionek byłby nietaktownym prezentem gwiazdkowym dla przyjaciółki, jeśli darczyńca nie miałby zamiaru się jej oświadczać ;) )

Opakowanie

Pan Fason: W podręcznikach najczęściej spotykamy się z zapisem, iż prezent powinien być zapakowany starannie i ładnie. Opakowanie prezentu świadczy również o naszym stosunku do obdarowywanego, ale też o nas samych.

Pani Fason: Chodzi tutaj głównie o estetykę pakowania. Niestety, „ładnie” dla każdego będzie znaczyło coś innego. To kwestia gustu. Jeśli nie czujemy się dobrze w doborze kolorów, wzorów i dodatków, najlepiej trzymać się zasady; jeśli papier (pudełko) ma wzór dobieramy gładką wstążkę i odwrotnie. Musimy wiedzieć, że im mniej jest przy naszym opakowaniu „gadżetów”, tym bardziej jest elegancko. Zdecydowanie bardziej eleganckie są pudełka niż torebki prezentowe.

Jakie kolory opakowań wybierać? Jeśli nie czujemy się dobrze w ich doborze, obserwujmy po prostu opakowania prezentowe, z których korzystają ekskluzywne firmy np. jubilerskie czy kosmetyczne. Zawsze dobrym rozwiązaniem będą opakowania w klasycznych kolorach. Dla mężczyzn brąz i granat ze złotymi dodatkami, dla kobiet pudrowy róż lub błękit z czarnymi dodatkami.

Pan Fason: Zadbać należy głównie o detale, ładne i równe przycięcie a później złożenie papieru pakunkowego, idealne zawiązanie kokardki. Oczywistym jest, że papier, którego używamy nie powinien być wymięty czy ubrudzony. Dobrze, że podpowiadasz w kwestii doboru kolorystyki. Na myśl nasuwa mi się jednak od razu pytanie, co z kolorem czarnym? Widziany w opakowaniach prezentowych mile, czy też nie?

Pani Fason: Spotkałam się z opiniami, zwłaszcza w internecie, że nie wypada. Wciąż bowiem czerń kojarzona jest z kolorem żałoby. Jest to jednak kolor elegancki i pasujący na wszelkie, zwłaszcza te poważne okazje. Jeśli myślimy; elegancja, kojarzymy od razu; „czerń”. Nie jest zatem niestosownym użycie w opakowaniu czerni. Na pewno zawsze możemy ją zastosować w dodatkach. Współcześnie jednak, kiedy wiele firm lansuje modę na minimalizm, spotkamy się również z klasyczną czernią w oryginalnych opakowaniach. Warto wtedy przełamać tę czerń jasną wstążką (sprawdzi się; biel, krem i złoto). Na pewno czarne opakowanie pasuje do luksusowych prezentów, szczególnie męskich (zegarków czy biżuterii).

Pan Fason: Warto również wspomnieć o tym by do zawiązania prezentu wybierać wstążki tekstylne. „Plastikowe” nie wyglądają elegancko i zdecydowanie nie świadczą o dobrym smaku.

Pani Fason: Nie pakujemy też prezentów do (nawet najpiękniejszych) torebek z logiem firm innych niż ta, z której pochodzi nasz prezent.

DSC_1176bmp2

Cena

Pan Fason: Prezent nie powinien być wyraźnie przypadkowy ani też zbyt tani. Nie powinien też jednak być zbyt drogi. Nawet jeśli stać nas na wyjątkowej klasy upominek, możemy sobie pozwolić na szeroki gest, wyłącznie w stosunku do osób bardzo nam bliskich. Prezent bowiem nie powinien wprawiać w zakłopotanie. Zbyt wysoka cena prezentu, niejako „zmusza” obdarowanego do podobnego rewanżu.

Pani Fason: Najważniejsze jest zatem to, by mieć na uwadze komfort obdarowywanej osoby. Niejako na darczyńcy spoczywa zatem większa odpowiedzialność za savoir vivre, to on odpowiada za wybór prezentu i ewentualne skutki jego wręczenia. To ważny wniosek, bo właśnie on pozwala mi opowiedzieć się za naginaniem jednej z kolejnych zasad.

Pan Fason: Przy takim podejściu, wręczanie komukolwiek prezentu generowałoby wyłącznie stres.

Pani Fason: Dlatego kiedy nie jesteśmy pewni swojego wyboru, lepiej skorzystać z klasycznych „pewniaków” prezentowych (listę takich prezentów uniwersalnych znajdą Państwo tutaj)

DSC_1226BP

Przyjmowanie prezentu

Pan Fason: Zasada dobrego tonu mówi o tym, że prezent powinien być rozpakowany po jego otrzymaniu. Wiele podręczników mówi o tym, że powinna być wyrażona radość z jego otrzymania. I już słyszę Twój krzyk protestu….

Pani Fason: Owszem. Nie jest to jednak protest dla samego protestu. Zasada ta mówi o tym, że za prezent powinna być wyrażona wdzięczność i tutaj jestem za! Za każdy prezent powinniśmy wyrazić wdzięczność. Ale radość już niekoniecznie. Wielka radość z kompletnie nietrafionego prezentu, to hipokryzja, może z czasem, przysporzyć nam więcej niezręcznych sytuacji. Bardzo często jest tak, że nasze rozczarowanie i zmieszanie, próbujemy przykryć właśnie nadmierną radością. Jeśli nasz darczyńca ma takt i klasę, będzie też przecież obserwował naszą reakcję, by mieć wskazówkę na przyszłość. Jeśli dodatkowo prezent ten otwieramy przy większej ilości gości, oni tez mogą nas obserwować.

Przestrogą może być tutaj historia mojej znajomej, która otrzymała od swojej cioci porcelanową figurkę świnki „na szczęście”. Figurka była do tego stopnia trudnym prezentem, że koleżanka chcąc ukryć swoje zdegustowanie, krzyknęła z uśmiechem, że „uwielbia takie różowe świnki”. Aktorsko zdała egzamin. W kolejnym roku dostała 6 różnych „świnkowych” akcesoriów.

Pan Fason: Ty mówisz o jakiejś ekstremalnej sytuacji.

Pani Fason: Nigdy nie wiesz, która sytuacja stanie się ekstremalną. Dlatego czasem lepiej powstrzymać się od zbytniego entuzjazmu. Wybacz, mój drogi, ale kiedy ratuję siebie, moje poczucie smaku i mieszkanie, przed inwazją różowych świnek, mam w d..* Bon Ton !

Zasadę wdzięczności i uśmiechu taktownie jest uszanować w sytuacji, w której nietrafiony prezent dostajemy od osoby, która okazje do „uszczęśliwiania” nas, ma niezwykle rzadko.

Jeśli jednak dostajemy nie najlepszy prezent od osoby nam bliższej, powinniśmy wyjść z założenia, że jej przecież również zależy na tym, by sprawić nam prawdziwą przyjemność. Nie powinniśmy; zachowywać się niegrzecznie, czy wyrażać swojego niezadowolenia ostentacyjnie, ani też zwracać uwagi przy innych gościach. Nie mniej jednak warto podjąć temat na osobności. Tutaj również kluczowa będzie nasza empatia i delikatność w wyrażeniu opinii.

Nie uważam jednak, by egzaltacja w wyrażaniu radości przysłużyła się którejkolwiek ze stron. Nie uważam, też by w takiej sytuacji dwuznaczny komentarz był dużym nietaktem. Powiedzenie; „Oh, dziękuje, jestem zaskoczona to bardzo oryginalny prezent” (niedopuszczalne dla obrońców „taktowności”), nie zdradza ani pozytywnych ani negatywnych emocji, pozwala za to „z twarzą” wrócić do rozmowy o podarunku.

Pan Fason: Ty chyba naprawdę boisz się tej „inwazji” ;). Trzeba jednak wyjść z założenia, że darczyńca stara się i zależy mu na tym by nas zadowolić. Sprawienie mu przykrości zbyt chłodną reakcją czy właśnie dwuznacznym komentarzem, jest nietaktowne… I o tym mówi savoir vivre.

Pani Fason: A sprawianie komuś przykrości niemiłym prezentem i zmuszanie go do nieprawdziwych reakcji, jest w porządku? Jeszcze raz powtarzam, wyrażenie wdzięczności za prezent, tak jak najbardziej, radości – już niekoniecznie. Nie uważam też, by rozmowa o podarunku na osobności naruszała jakoś rażąco SV. A państwo jakie mają zdanie na ten temat?

Pan Fason:… nie ważne jakie Państwo mają zdanie…i tak ostatnie zwykle należy do Ciebie….

Pani Fason: Nieprawda. To niesprawiedliwa ocena. Przecież pytam o opinię i naprawdę jestem jej ciekawa. Wcale nie twierdzę, że mam rację, mam na tę kwestię tylko inne spojrzenie.

Pan Fason: Trudno Cię po prostu czasami „przegadać” :) To co, herbatka pojednawcza?

Pani Fason: :) Bardzo jestem ciekawa opinii innych… :)

Pan Fason: Może Państwo rozsądzą nasz spór? :)

 

 

 

02.03.2016 Pani Fason: A oto dlaczego, czasem nie warto pisać pewnych rzeczy publicznie ;)

No i tak się żartownisiowi chciało uczcić moje urodziny ;) Cofam co powiedziałam o "różowych świnkach" niektóre to prawda są urocze, zwłaszcza kiedy są robione ręcznie :*
No i tak się żartownisiowi chciało uczcić moje urodziny ;) Cofam co powiedziałam o „różowych świnkach” niektóre to prawda są urocze, zwłaszcza kiedy są robione ręcznie :*
Reklamy

17 uwag do wpisu “Prezenty z fasonem vol.2 – dysonans i kontrowersje czyli spór o bon ton

    1. Bardzo życiowe:) Przypomniałam sobie ubiegłoroczny prezent w postaci skóry z daniela pod kominek… Pewnie niektórym by pasował, ale czy to dobry prezent dla wegetarianki i zagorzałej przeciwniczki polowań?

      Polubienie

      1. Jeśli darczyńca był świadom, że robi podarunek wegetariance – to fatalny prezent i duży nietakt. Można by to odczytać jako siłową próbę przekonania kogoś do swojego światopoglądu. Uważam, że w takiej sytuacji dostosowanie się do zasady „podziękuj i okaż radość” byłoby absurdem.
        Troszkę łagodniej podeszłabym do tego w sytuacji, kiedy darczyńca nie miał pojęcia o tym, że osoba obdarowywana nie jest zwolenniczką takich dekoracji i polowań. Nie zmienia to faktu, że darczyńca nie przyłożył się do tego by obdarować „udanym prezentem”. Zabrakło chęci, czasu i uwagi poświęconej na tzw. zbadanie „gruntu”. To w prostej linii można zinterpretować jako nie przywiązywanie wagi do samej obdarowywanej osoby.Tak czy inaczej darczyńca wypada zatem blado !

        Polubienie

      2. Skóra, to kiepski pomysł na prezent w ogóle. Chyba że na parapetówkę do domku letniskowego w górach albo zagorzałego myśliwego.

        Polubienie

  1. Ja zawsze mam problem z prezentami i co roku ten sam problem. Co kupić skoro ktoś kogo chce obdarować ma już wszystko co chciał… Ale ostatecznie zawsze jakoś udaje mi się wybrnąć z tej sytuacji :D Zobaczymy jak będzie w tym roku.

    Polubienie

    1. W razie czego zapraszamy na kolejne wpisy z serii będzie o prezentach dla niej, dla niego, dla osób, które już wszystko mają też ;) będzie również wpis o klasycznych pewniakach, prosimy do nas zaglądać :)

      Polubienie

  2. Prezenty niestety nie zawsze są trafione, ale jakoś trzeba przez to przebrnąć….
    Mile wspominam osobę, która obdarowywała, sam podarunek niekoniecznie. Nie umiem i nie chcę udawać, że coś mnie zachwyciło jeśli tak nie jest. Uważam, że lepsza umiarkowana radość niż sztuczny zachwyt.
    Muszę poprzeć tutaj stanowisko Pani Fason – uważam, że udawane emocje widać najbardziej i mogą być przyczyną jeszcze bardziej krępujących sytuacji

    Polubione przez 1 osoba

  3. Rozsądzić spór? no ja nie pomogę, chyba oboje Państwo w jakiś sposób mają rację, wszystko zależy od różnych czynników. Osobiście bliżej mi jednak chyba do tego liberalnego podejścia ;)

    Polubienie

  4. co roku kupuję 19 prezentów. przy takiej ilości kwoty są symboliczne, ale mimo wszystko udaje się kupić coś fajnego. Z tym, że zaczynam kilka miesięcy przed świętami. Ale warto myśleć o tym wcześniej właśnie po to by prezent był trafiony

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s