Jerzy Antkowiak o „drogach i bezdrożach mody” w SAPU

Dokładnie tydzień temu (8.12.2015) w Szkole Artystycznego Projektowania Ubioru w Krakowie w ramach cyklu spotkań „20 Osobowości na 20 lecie szkoły”, wykład: „Drogi i bezdroża mody”,  poprowadził Jerzy Antkowiak. Niezwykła osobowość i barwny ptak Mody Polskiej.

12341210_719314548168501_1195324300281904903_n

Nie dawno ukazała się drukiem wyjątkowej klasy biografia  Pana Jerzego. Spotkanie to było zatem połączone z promocją tej książki. Więcej o książce można przeczytać tutaj

Serce do „Mody Polskiej” mam od zawsze. Miałam, je jeszcze zanim zrobiła się na nią moda. Moda na Modę Polską :) cieszy mnie niezwykle, w końcu zaczynamy rozumieć i doceniać jej znaczenie. A co najważniejsze, czerpać z jej tradycji. Tak się składa, że jeszcze pamiętam jaskółcze metki Mody Polskiej. Pamiętam, też jak trudne do zdobycia i pożądane były to ubrania. Gdy zatem dowiedziałam się, że będę mieć sposobność, zamienić kilka słów z Mistrzem Jerzym, trudno było mi ukryć podekscytowanie.

Tego samego dnia, rzucając wszelkie inne prace, ruszyłam do empiku po „niegrzecznego chłopca”, wróciłam z dwoma ;)  (zawsze lepiej mieć więcej niż mniej ;) ). Jeden egzemplarz drodzy Czytelnicy jest dla Was, z wyjątkową dedykacją!  Zajrzyjcie koniecznie na: https://web.facebook.com/panipanifason/

Właściwie nie wiem, czy to ja pochłonęłam tę książkę, czy ona wchłonęła mnie ;) Faktem jest jednak, iż przeczytałam ją na „jednej herbacie”. Upijając ostatni, zimny już łyk earl grey i zamykając książkę (o 4 nad ranem), miałam realny żal do niej, że śmiała się skończyć tak szybko. Od jej dalszej części dzieliło mnie ponad 13 godzin oczekiwania. Trudno opisać moją radość gdy w końcu usiadłam w auli SAPU. Pan Jerzy wszedł do sali, a z nim, osobliwy duch – sala wypełniła się magiczną aurą, wielkiej mody, po prostu. Miałam wrażenie jakby razem z sobą niósł wszystkie sławne dzieła, a obok niego usiedli wszyscy wielcy projektanci haute couture. Nie wiem, jak to jest możliwe, by jeden człowiek był tak przesiąknięty tym światem. Tłumaczyć można to jedynie wielką pasją Pana Jerzego, do mody, nieraz trudną, ale zawsze szczerą. Mam wrażenie, że brak tej autentyczności, wśród współczesnych „celebrytów modowych” doskwiera szczególnie.

Spotkanie było niezwykle inspirujące. Mistrz nie tylko wspominał to co było, ale dzielił się również refleksjami na temat tego co jest. I tutaj chylę czoło przed szkołą, która swoim studentom umożliwia takie spotkania. Dobry projektant powinien bowiem mieć szeroko otwarte oczy i umysł, ale przede wszystkim powinien mieć duszę i ducha, który historię mody i wagę tej spuścizny zna i rozumie, nawet jeśli zdanie ma „inne od innych”. Niestety miałam wrażenie, iż może z nadmiaru „dobrego”, większa część studentów nie potrafi tego właściwie docenić. (Mam nadzieję, że to tylko moje subiektywne odczucie. I bardzo chciałabym się mylić w tej kwestii.)

DSC_1512B

DSC_1513B

Mistrz przytaczając „katastroficzny” manifest Lidewij Edelkoort, o rzekomym końcu mody, postawił nam wszystkim ważne pytanie „o jej istotę”? Każdy zatem opuszczał salę z własną w tym temacie refleksją. Nagle coś tak wielkiego jak Moda, zostało bowiem sprowadzone do parteru, przez specjalistkę od trendów. Trendy, to nie moda! Chociaż nader często stosujemy te terminy zamiennie. Moda to dziedzina sztuki , więc jest w niej miejsce na artystyczny indywidualizm. Czy to się specjalistom od modowego marketingu podoba, czy nie. (Chcą sprzedawać jak najwięcej i zarabiać, i tylko to ich interesuje, trendy zwłaszcza na tanie „uniformy” z marketów, są im zatem na rękę.) Jedyną kwestią, w której z  Panią Edelkoort mogę się zgodzić, jest fakt, że od kilku sezonów rzeczywiście obserwujemy zanik klasy, jakości i różnorodności, w ubraniach, które są szeroko dostępne w sklepach. Wielka moda jednak ma się świetnie, a grono wybitnych projektantów się powiększa. Rozumieją to prawdziwi artyści mody i żadne katastroficzne wizje ich nie przerażą. Trendy przemijają, przeminą zatem i trendy na „normcore”, w których to, zapowiedzi upadku mody, dopatruje się Pani Edelkoort. Sztuka mody może się zmieniać i ewoluować, tak jak inne dziedziny sztuki. A czy to, że w XX w. pojawił się w sztuce nurt typu dadaizm, wieszczyło od razu zanik klasycznego malarstwa, rzeźby czy literatury? Jakość i doskonałe rzemiosło zawsze pozostaną w cenie, bez względu na chwilowe trendy. Zawsze będzie zatem miejsce na wielką Sztukę mody, chociaż może nie w życiu każdego… Na pewno w życiu tych, którzy „trzymają fason” ;)

CSC_1554c2

Wracałam z tego wyjątkowego spotkania z wielkimi „modnymi” skrzydłami.

CSC_1555BC
konkurs na naszym „fanpejdżu” ;) https://web.facebook.com/panipanifason

 

 

Advertisements

8 thoughts on “Jerzy Antkowiak o „drogach i bezdrożach mody” w SAPU

  1. Mam nadzieje ze tym razem mi się uda dodać komentarz! Takie spotkanie musi być bardzo interesujące, a o samej książce piszesz tak ze mam ochotę ją przeczytać. Świetnie wyglądasz☺ pozdrawiam😊

    Polubione przez 1 osoba

    1. Uwielbiam spotkania autorskie, to zwykle taki extra dodatek, po który jak się ma możliwość warto sięgnąć :) A spotkania z tak wielkimi postaciami jak Pan Jerzy, zapamiętuje się na zawsze :) Może stąd, aż tyle emocji w opisie, nie umiałam tego oddzielić. Bardzo jest mi miło, że ta moja osobliwa recenzja jest w stanie działać jednak zachęcająco :) bo trochę się martwiłam. (Dziękuję też za miłe słowa, lekko się zarumieniłam ) :) również pozdrawiam :)

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s