Requiem dla Mistrza szlachetności…

Zrobiło się bardziej cicho. Płatki śniegu wolniej opadają. Smutno patrzeć w okno. Nawet nie czuję tego, że po policzku płyną mi w tym samym tempie łzy… Nie wiem kiedy, te rozmazane opadające tak wolno śnieżynki zaczynają tańczyć walca, przypominając tańczące go baletnice. Jak z najpiękniejszych transmisji telewizyjnych, koncertu noworocznego Filharmoników Wiedeńskich, które tak lubię oglądać. Niemal słyszę w głowie muzykę i czuję woń kwiatów, którymi przystrojono salę filharmonii… Przez chwilę czuję się tak, jak jeszcze kilka lat temu, kiedy siadałam przed telewizorem, by obejrzeć i wysłuchać koncertu, na który czekałam cały rok. Nie celebrowałabym go tak jednak, gdyby nie człowiek, który potrafił swoją niezwykłą osobowością i wiedzą, natchnąć mnie miłością do muzyki klasycznej. Nauczył mnie ją najpierw kochać, a z czasem, sama uczyłam się ją rozumieć. I pomyśleć, że kiedyś byłam od niej tak daleko…

Edukował i uczył nie tylko kochać prawdziwą muzykę, jej istotę i głębię. Uczył przede wszystkim kochać szlachetność w każdym jej przejawie. Propagował tez naszą polską kulturę, pokazując nam swoją postawą, jak bardzo powinniśmy być dumni z tego co mamy. Uczył postaw, które może nie są „fun, cool & trendy”, ale są po prostu właściwe. Od dwóch lat, bez jego obecności (z powodu złego stanu zdrowia) koncerty noworoczne nie pachniały już kwiatami, a obraz był bardziej „cyfrowy”. Czekałam jednak wierząc, że kolejny koncert znów będzie sensulany.

 „(…) Przypomniało mi się przy tej okazji powiedzenie Marii Callas: „Największy sukces odnoszę nie wtedy kiedy śpiewam premierę Toski czy Normy, ale kiedy publiczność słucha innego, sławnego nawet wykonawcy i przez całe przedstawienie myśli wyłącznie o mnie i o mojej powszechnie podziwianej kreacji”.

Niestety, żadna z przyszłych transmisji koncertów wiedeńskich, nie będzie już pachnieć kwiatami. Tylko On sprawiał, że człowiek siedząc przed telewizorem czuł się tak, jakby celebrował to wielkie muzyczne święto bezpośrednio na sali. Niektórzy, nawet ubierali się odpowiednio by usiąść i wysłuchać tego koncertu w domowym zaciszu, bo przecież nie wypadało go słuchać w piżamie czy jeansach. To była niezwykła magia i charyzma tego człowieka. To nie był dziennikarz, to był magik, który znacząco wykraczał poza media.

Bogusław Kaczyński, nie żyje. Echem odbiły się w mojej głowie słowa usłyszane przed momentem w radio. Wielcy ludzie zawsze odchodzą za wcześnie-pomyślałam. Dlaczego to mnie tak boli? Nigdy wcześniej nie zareagowałam tak prawdziwym żalem na wieść o śmierci jakiejś sławnej osoby. Dlaczego to mnie tak boli? Uświadomiłam sobie, że tak prawdziwie żałuję się wyłącznie ludzi, od których otrzymało się jakiś niezwykły dar, i właśnie w tym momencie, poczułam całą jego wagę.

Był Mistrzem szlachetności, niezwykłym Nauczycielem i  prawdziwym Mentorem. Ogrom wdzięczności jaką mam w stosunku do Niego za wszystko co robił. Fala podziwu, za to jak przeżył swoje życie, bo żył z wielką pasją; odważnie, mądrze i z ogromną klasą. Przytłoczyły mnie nagle, uświadamiając mi, że cała ta odpowiedzialność, za kontynuowanie jego dzieła spada na nas wszystkich… tych którzy zostają…

Czy podołamy? Pan Bogusław często powtarzał by „nie tracić nadziei”.

„Jeśli nie powstrzymamy tej fali bylejakości i ignorancji, nie będziemy mogli nawet marzyć o wychowaniu w tradycji europejskiej najmłodszej generacji. A przecież Kanclerz Jan Zamoyski powiedział – „Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie”. Nie bagatelizujmy tych słów tylko weźmy je sobie do serca.”

” Proszę pamiętać o konieczności troskliwej opieki nad więdnącą wysoką kulturą polską”

(cytaty pochodzą z oficjalnej strony Pana Bogusława Kaczyńskiego http://www.boguslaw-kaczynski.pl/aktualnosci.htm )

 

Myślę, że to „pamiętanie” i troska o naszą kulturę, będą najpiękniejszym wieńcem pożegnalnym dla Pana Bogusława, jaki możemy mu wszyscy darować.

collage z foto;I.Sobieszczuk(portret)

Z ogromnym żalem żegnamy Pana Bogusława Kaczyńskiego, dziękując mu za to, że z nami był i za to jak znacząco wpłynął na nasze życie. Tylko wybitni ludzie potrafią uszlachetniać życie innych.

Advertisements

One thought on “Requiem dla Mistrza szlachetności…

  1. To bardzo smutna wiadomość. Racja że teraz to na nas spoczywa obowiązek by chociaż w drobnej części kontynuować jego dzieło, a na pewno dbać i pamiętać.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s