KONKURS „W duchu PRL” – WYSZYWANA ALEGORIA CZASÓW, LOOK W STYLU FASON

Pan Fason: Na początku był chaos. Nie do końca rozumiałem Twój entuzjazm w stosunku do tego konkursu. Konkurs jak konkurs,  jakich wiele…

Pani Fason: …raczej niewiele…

Pan Fason: :) Tak, już wiem. Zdążyłaś mi to dość dosadnie wytłumaczyć, wyrzucając w międzyczasie, z jednej z szaf, tonę jakichś abstrakcyjnych ubrań. Przyznam, że byłem w dużym szoku, iż w owych głębinach i czeluściach, trzymasz tak osobliwe rzeczy. O posiadanie  spodni dzwonów z niebieskiej metalizowanej siatki, naprawdę Cię nie podejrzewałem.

Pani Fason: Oj… to są pomoce naukowe… ;) A poza tym, akurat te spodnie pochodzą od jednego z lepszych, angielskich krawców…

Pan Fason: Wiesz, ja się po prostu obawiam, że ta stylistyka, troszkę za bardzo weszła Ci w krew – to tak a propos, ostatniego twojego hiper-poliestrowego zakupu ;) No dobrze, przejdźmy jednak do meritum.

Pani Fason: Rozumiem, że mam opowiedzieć o tym, jak z tego chaosu i 69 pomysłów, doszło do tego, że pokazaliśmy właśnie ten który pokazaliśmy :) No i oczywiście, „dlaczego?”…

Zdjęcie konkursowe
Zdjęcie konkursowe

Stylizacja „W duchu PRL” – temat, który skrystalizował się w procesie wytrącania ;)

Najpierw miało być „szarej rzeczywistości wbrew”. Każdy bowiem słysząc, „moda PRL”, myśli; szarość-burość i cerata. Osadziłam zatem moją myśl w latach 70, to chyba najbardziej barwny czas, nie tylko w modzie PRLu, ale w modzie (i) w ogóle. Wyleciały zatem z szafy wszelkiej maści trapezowe i krótkie sukienki, no i oczywiście te „szokujące” spodnie ;) Mierzyłam, układałam, fryzowałam… ciągle jednak czułam, że to nie to.

Co z tym duchem?

Za cel nadrzędny postawiłam sobie uchwycenie istoty tematu. Ducha. Ducha epoki pod koniec której, dopiero się urodziłam. No właśnie – jak mogłam go poczuć, kiedy nie jestem tego w stanie pamiętać. Ale lata 70, to przecież młodość mojej Mamy… :) Przypomniałam sobie wszystkie jej opowieści o kreacjach, które szyła w liceum plastycznym. Chociaż środowisko artystyczne w tamtym czasie, było zupełnie „antymodne” albo może „promodne”, ale niebywale po swojemu ;)

Moja mama; tkała, farbowała, kroiła, szyła, wyszywała, cerowała, dziergała, nawlekała, malowała, a nawet kleiła i naklejała :)

Eureka! To jest właśnie istota rzeczy! Nie dość, że już wiedziałam w czym tkwi duch, to nawet wiedziałam dokładnie, w której wisi szafie!

Płaszcz – skromny bohater

Mamie zdolności z czasów młodości, pozostały do dziś. Pozostała jej do dziś, niezwykła wręcz kreatywność, ale jednocześnie bardzo właściwy dla tamtych czasów pragmatyzm i wszechobecny recykling ;) A najważniejszym jest fakt, że pozostały jej również chęci. Nadal tworzy ciuchy … jedyne w swoim rodzaju. „Ciuchata” musiała zatem wyjść z ukrycia :) Patrzyłam przecież całkiem nie dawno, jak z szarego dzianinowego płaszczyka – zupełnie bez wyrazu, powstaje płaszcz, na którym za pomocą kolorowych nitek, pociętych starych chust i wełny ze sprutych swetrów, zapisują się bajki i historie…

Fenomenalna alegoria rzeczywistości tamtych czasów!

Może wokół jest szaro, buro, brzydko – ale wszystko w Twoich rękach! Masz wpływ na tę rzeczywistość! Twórz! Kombinuj…

…synergia form…

Dla tak mocnego komunikatu, potrzebowałam jedynie jasnego tła i mocnego modowego wykrzyknika (18 cm koturny to chyba całkiem niezły wykrzyknik?) ;)

Czasu było mało… Jakbym miała odczuć bezpośrednio na własnej skórze „czegoś brak”. Brak mi było czasu i … spodni! Miały być białe! Miały mieć szeroką nogawkę! Miały mieć wysoki stan! Koniecznie wysoki stan! Spróbujcie znaleźć w second handach coś, czego właśnie Wam potrzeba – no, nie jest to możliwe! Polowałam od 8 rano, od otwarcia pierwszych sklepów, do zamknięcia ostatnich, i nic :(! A sesja miała być rano, kolejnego dnia.

„Zróbmy sobie spodnie…”

W Mamie odezwał się duch dziewczyny z PRLu…;) (Chyba właśnie mierzyła płaszcz…)

-Nie, no świetnie… ! Może z papieru?

” …z prześcieradła”

-aha…to jest dobra myśl…

„mam oryginalne prześcieradło z PRLu…”

-No tak, w końcu oryginalność prześcieradła ma tutaj największe znaczenie ;)

Tylko taki mały szkopuł…jestem 40km za daleko, jest właśnie godzina 20, więc opcji dojazdu na „koniec świata” nie mam już żadnej…

-jak chcesz uszyć te spodnie na mnie, tak by były „pasujące”….?

„…no…, na oko”

-…to może ja Ci chociaż teoretycznie podam jakieś wymiary…

Nie uwierzycie! Spodnie zostały przywiezione rano. Idealne! Pasujące! I z peerelowskiego prześcieradła… No takie cuda tylko z Mamą….

I jeszcze jedna symboliczna w spodniach rzecz; szary, ordynarny plastikowy zamek z boku!…:D…

„nie było innego…”

No przecież nie mogło być! Ten był idealny- bo był….! ;)

zamek który był

Zostało już tylko pstryknąć zdjęcie…

Miało być w Hucie…albo przy atrakcyjnej, niestereotypowej „rzeźbie” czarującej, fascynującymi kolorami…

Tuż przed wyjazdem na sesję, przypomniałam sobie o mozaice, która kiedyś istniała na ścianach hotelu Tarnovia. Nie byłam jednak pewna, czy nadal ją tam zastanę. W ferworze niszczenia wszelkich „pamiątek” tamtych, rzekomo traumatycznych architektonicznie czasów… miasta mają tendencję do rozbijania, betonowania, wygładzania, siding’owania itp. w imię niby wyższego niż kiedyś poczucia estetyki… No tak, szczególnie estetyka siding’ów – powala! To ja już wolę, kreatywnie na ścianie ułożoną ceratę, która jednak zdradza jakąkolwiek ludzką „myśl”. Z drżeniem serca, jechałam w miejsce docelowe… Mozaika nadal tam jest! Swoja drogą…pierwszy raz miałam okazję przyjrzeć się temu dziełu z bliska. Muszę powiedzieć, iż jest naprawdę fascynujące. Przede wszystkim dlatego, że powstało z odpadów tworzyw sztucznych. To jest dopiero recykling ;)! Było zatem przedłużeniem idei, którą przesiąkł płaszcz… Zagrały razem bezbłędnie. Będąc same w sobie sztuką, w dodatku użytkową, opowiedziały razem historię o sztuce życia…

szarość po liftingu ;)

Jak się okazało nie był to koniec tej przygody… o finale konkursu możecie przeczytać tutaj :)

Jeszcze pamiątkowe zdjęcia z Mistrzem Jerzym. Zdążyliśmy porozmawiać o płaszczu i prześcieradłach ;) nie zabrakło związanej z nimi anegdoty :)

 

 

 

 

Advertisements

10 thoughts on “KONKURS „W duchu PRL” – WYSZYWANA ALEGORIA CZASÓW, LOOK W STYLU FASON

  1. :D Świetny tekst! Poprawił mi humor na tą szarą niedzielę. Naprawdę ciekawie się czyta. No i stylizacja genialna. Ubrałabym ten zestaw nawet dziś i to bez wstydu a wręcz z dumą. Znaleźć klasę w prl, Pani Anno, chapeau bas.

    Lubię to

    1. :) Cieszę się, że udało mi się wpłynąć na Pani humor. Dziękuję za miłe słowa. Też uważam, że zestaw pomimo, iż inspirowany modą minioną, z powodzeniem znalazłby się i na dzisiejszych ulicach ;) Co do klasy PRLu, cóż… uważam, że łatwiej znaleźć klasę w tamtych stylizacjach niż w większości współczesnych…- niestety :(

      Lubię to

      1. Może brak klasy wtedy, było po prostu łatwiej wytłumaczyć. Jednak tamta moda kojarzy mi się z dużym kiczem. Właśnie może to poczucie estetyki było jednak inne. Mi się wydaje, że jednak teraz w kwestii mody, jest znacznie lepiej.

        Lubię to

  2. Świetnie to wszystko opisałaś chyba pierwszy raz z taką przyjemnością przeczytałam opis stylizacji :) Mama jak widzę jest czarodziejką :) płaszcz jest cudny, a to że uszyła spodnie z prześcieradła w jedną noc to mistrzostwo :) 18 cm koturny zdecydowanie zadają szyku :)

    Lubię to

    1. Może to kwestia złych skojarzeń? W modzie wszystko co jakiś czas wraca ;) Akurat lata 70te królowały w poprzednim sezonie na wybiegach, i obecnie są nadal top ;) Często nawet nie mamy świadomości jak wiele inspiracji współczesne trendy czerpią z epok minionych ;) i w każdej z nich zapewne da się znaleźć coś dla siebie, na pewno warto pozostać na nie otwartym, chociaż rozumiem, że pewne rzeczy mogą wzbudzać przerażenie:)

      Lubię to

  3. Ten fantazyjnie wyszywany płaszcz rewelacyjnie wygląda na tle bieli. Bardzo gustowny zestaw ubioru, ciekawe miejsce oraz stylizacja. Kreatywność mamy oczywiście nie podlega dyskusji – gratuluję :)

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s