Katarzyna Urban – „Moja moda vintage” – fascynacja i bunt „W DUCHU PRL”

Pan Fason: Pani Katarzyno jest nam niezmiernie miło, że zechciała Pani poświęcić nam czas i opowiedzieć trochę o swojej stylizacji.

Pani Fason: Pani stylizacja była jedną z pierwszych, które zwracały uwagę, przede wszystkim ze względu na opowieść jaką snują. Nie dziwił zatem fakt, że znalazła się Pani w zaproszonej na pokaz dwudziestce :) Serdecznie gratulujemy tego wyróżnienia.

FOT.PRACOWNIA FASON W DUCHUPRL POKAZ

Katarzyna Urban: Zdecydowałam się wziąć udział w konkursie, gdyż moda vintage to moja moda. Na co dzień chodzę ubrana w rzeczy, które założyłam na konkurs, płaszcz z lisem służy mi już czwarty sezon.

Pani Fason: Miłośnicy „rzeczy z duszą”, zrozumieją Panią od razu. Ale czy mogłaby Pani opowiedzieć naszym Czytelnikom coś więcej na temat Pani fascynacji modą vintage?

Katarzyna Urban: Moda vintage to dla mnie inny model kobiecości – wyrazistej i jednoznacznej. Sprzed czasów zbliżania się płci a wręcz z czasów eksponowania i podkreślania różnic między płciami. Mój osobisty pogląd jest taki: dużo zyskaliśmy w czasie ostatnich dziesięcioleci – większe równouprawnienie jest bezwzględnym osiągnięciem, ale też coś nam jednak umknęło. Zbliżanie się światów, kobiecego i męskiego sprawia, że płcie przestały być dla siebie tajemnicze a przez to tak mocno wzajemnie pociągające. Zaczęliśmy ze sobą konkurować na polach, na których wcześniej nie konkurowaliśmy (praca, sukces, dom). To wszystko sprawia, że mimo oczywistego postępu (jak choćby prawo głosu dla kobiet) też pojawiły się trudności w relacjach między płciami, które wcześniej nie miały miejsca. Te wszystkie rzeczy widzę równie mocno na przykładzie mody, stylu, obowiązujących reguł i kanonów piękna. Moja fascynacja tamtą modą jest trochę buntem przeciw współczesnym dogmatom, zwłaszcza w wersji bezrefleksyjnego przyjmowania tego, co przynoszą czasy.

Pan Fason: To jest niesamowite, że za udziałem w tym konkursie, stoją tak wspaniałe i mocne idee.

Pani Fason: Ten konkurs po prostu przyciągnął odpowiednich ludzi, wspaniałe było to, że wszyscy mięliśmy się okazję poznać. Ale też porozmawiać i odkryć nasze motywacje.

Pan Fason: Wspomniała Pani na początku naszej rozmowy, że płaszcz służy Pani już cztery sezony. Co sądzi Pani o jakości ubrań sprzed dekad?

Katarzyna Urban: Lubię jakość stojącą za ubraniami z tamtych czasów. Mój pierwszy żakiet, kupiony w vintage shopie w Wiedniu, jest zapinany na 3 guziki i haftkę od spodu. Ma taką właściwość, że za każdym razem jak zapinam te guziki, ta haftka automatycznie sama wskakuje na miejsce i się zapina – tak jest skrojony ten żakiet! Jak go pierwszy raz wzięłam do rąk, od razu zobaczyłam, że jego podszewka (!) jest lepiej uszyta niż większość współczesnych ubrań w sieciówkach (nawet tych powszechnie uznanych za „wyższą półkę”).

fot. Marcin Urban
fot. Marcin Urban marcinurban.pl

Pan Fason: Niegdyś nawet w dużych manufakturach odzieżowych, krojenie i szycie odbywało się z większym udziałem człowieka (który w przeciwieństwie do maszyny jednak myśli, np. o tym pod jakim kątem zrobić wykrój), dawało to zatem efekty dużo bardziej satysfakcjonujące w produkcie końcowym. Nie mówiąc już o rzeczach szytych od początku do końca przez wyspecjalizowanych krawców.

Pani Fason:  To prawda. Nawet najmodniejsza rzecz, źle skrojona fabrycznie, nie będzie leżeć dobrze na żadnej sylwetce.

Katarzyna Urban: Przy okazji tematu sylwetek… Moda vintage pasuje też doskonale do mojej figury – klepsydry :)

Pani Fason: Klepsydra jest figurą najbardziej proporcjonalną i bardzo (wręcz archetypowo) kobiecą. Co oznacza, że doskonale wpisuje się w kanony mody, która kobiecość wyjątkowo lubi podkreślać. O czym wspominała Pani wcześniej :)

Katarzyna Urban:  W modzie vintage lubię też  ten zamknięty świat fascynujących nazw jak: pończochy, zapinki, haftki, gorsety, etole, woalki, toczki, mufki. Lubię luksus naturalnych futer i jedwabiów, na które stać mnie tylko w wersji vintage z second hand.

Pani Fason: Second handy i targi staroci to prawdziwe „rajskie oazy” dla wszystkich miłośników vintage. A propos jakości… Czasem to zabawne, że za przysłowiową złotówkę można nabyć rzecz jakościowo bijącą na głowę te współczesne, warte nawet po kilka tysięcy. Rzecz, która już przetrwała i przetrwa kolejne dekady, podczas gdy marna jakość współczesnych strojów nie wróży im raczej długowieczności.

Pan Fason: Pani Katarzyno, dziękujemy za wspaniałą i inspirującą opowieść o „modzie, która należy do Pani” :)

fot. Marcin Urban
fot. Marcin Urban marcinurban.pl

Pani Fason o stylizacji Pani Katarzyny Urban: Stylizacja kolorowa i odważna, zdradzająca entuzjazm i ciepłe usposobienie noszącej ją osoby. Zestawiona śmiało z różnorodnych elementów. Widać jednak, że od stóp do głów budowana świadomie, przemyślana i spójna. Spójna przede wszystkim z charakterem Pani Katarzyny. Urzekła mnie od początku tym, że była w niej niezwykła prawda. Realność. To nie było przebranie. Co potwierdziła tylko nasza rozmowa :) Bardzo doceniam tak skonstruowane kreacje :)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s